Jedwabnym Szlakiem – relacja z wyprawy cz. 1

Sobota 15.07.2017. Startujemy z wyprawą Jedwabnym Szlakiem. Co prawda jeszcze przez kilka dni jedwabny to on jeszcze nie jest ale po kolei.

Tym razem wybraliśmy się Toyotą LC 100 z Jackiem i jego synem Marcinem. Po drodze dołączają Marek z Agatą i Panią Gienią czyli Mercedesem G350. Z pozostałymi „jedwabnikami” czyli Kasią i Marianem z ich Toyotą LC 120 spotykamy się w okolicach Radzymina.

Już w komplecie ruszamy w kierunku Zillupe/Buraczki czyli granicy łotewsko – rosyjskiej. Plan zakładał w nocy dojechać na granicę, do rana się odprawić i ruszyć w kierunku Moskwy. Niestety realizujemy tylko pierwszą część planu …

Granicę z Litwą przekraczamy ok 17.30, łotewską kilka godzin później. I tu pierwsza niespodzianka – na łotewskiej „autostradzie” trafiamy na wielokilometrowe roboty drogowe. Nawet przy wielkiej dawce dobrej woli tego co jest teoretycznie drogą nazwać drogą się nie daje… To był jeden z bardziej offroadowych odcinków naszej wyprawy. Wahadło, 200-300m jazdy i kolejne wahadło. Te kilkadziesiąt km zajmuje naprawdę dużo czasu.

Na łotewsko – rosyjską granicę pełni optymizmu docieramy ok północy. Kolejka wydaje się bardzo krótka. Ok 20-samochodów przed nami. I tak czekając na odprawę snujemy sobie plany na najbliższe dni. Kiedy po 1,5h nie drgnęliśmy o milimetr pojawia się niepokój… W kołach mamy już 750km a tu mija kolejne 1,5h i sytuacja się nie zmienia… Część z nas idzie spać, pozostali próbują rozwikłać graniczną zagadkę. Dopiero ok godz 7 rano coś zaczyna się dziać i bardzo powoli przesuwamy się w stronę Rosji. Przejazd przez granicę zajmuje nam jedyne 16 godzin… Co było przyczyną takiego zatoru? Nie wiadomo. W kuluarach krąży plotka, że w Moskwie jest Mr Trampek czyli Prezydent USA i Rosjanie celowo zakręcili kurek z odprawami. Tak czy siak koszmarnie zmęczeni ruszamy w kierunku Moskwy.

Wyprawa Jedwabnym Szlakiem / Silk Way Expedition 2017
Kolejka na granicy Łotewsko/Rosyjskiej

Od rosyjskiej granicy zimno, 13 stopni i deszcz nie ułatwiają podróży. Mimo zmęczenia ostatkiem sił dociągamy do hotelu ok 140 km przed Moskwą. Kiedy w poszukiwaniu noclegu błąkamy się po jakimś ciemnym i pustym osiedlu nie wiadomo skąd zjawia się pan, który oczywiście oferuje nam pomoc. Zaznaczmy, że właśnie zbliża się północ… Pan wsiada do naszego samochodu i prowadzi do pobliskiego hotelu. Chcemy odwieźć naszego wybawcę do domu ale ten stanowczo odmawia. Woła taryfę i życząc nam dobrej nocy i szczęśliwej podróży znika… Takich dobrych ludzi w Rosji spotykamy na każdym kroku. W hotelu wypijamy po lokalnym piwku i szybko uciekamy do pokoi odsypiać ostatnie 36h na kołach.

Wyprawa Jedwabnym Szlakiem / Silk Way Expedition 2017
Hotel w którym spaliśmy przed Moskwą

Rano ruszamy w stronę Moskwy. Pogoda zdecydowanie się poprawiła, mamy prawdziwe rosyjskie lato z temp. 25-30 stopni. Obwodnica Moskwy to tradycyjnie koszmar. „Kozacy” w beemkach, mercedesach, leksusach gnają jak wariaci nie przejmując się przepisami. Po drodze Jacek zostaje gwiazdą rosyjskiej policji drogowej. Zalicza kilka sesji fotograficznych i ma znaczący wpływ na tegoroczny budżet Rosji. Na deser przejeżdża skrzyżowanie na czerwonym świetle w konsekwencji czego mili panowie z drogówki proponują mu deal – albo 200$ albo jego prawko zostaje u nich. Po namyśle Jacek decyduje, że prawko może mu się jeszcze przydać. Jak się później okazuje Jacek tak polubił udział w drogowych sesjach fotograficznych, że ministrowie finansów Kazachstanu i Kirgistanu będą zapewne mile wspominać naszą wyprawę i dopiszą ją na listę „MUST HAVE”. Cóż… parcie na szkło, na to rady niema…

Wyprawa Jedwabnym Szlakiem / Silk Way Expedition 2017
Obwodnica Moskwy

Przejeżdżamy 750 km. Nadal po asfalcie. Ale dziś pierwszy nocleg „na dzikusa”! Wjeżdżamy między wszechobecne bierjozki (czyli znane nam z Polski brzozy) i znajdujemy wygodne miejsce biwakowe. Poza dość gwałtowną burzą i deszczem, które jednak nie przeszkadzają nam w opróżnieniu butli znamienitego destylatu noc mija spokojnie.

Wczesna pobudka i ruszamy dalej w kierunku Samary i granicy z Kazachstanem. Robi się słonecznie i coraz cieplej. Gdyby nie marna jakość drogi można by powiedzieć, że jest cudownie.

Wyprawa Jedwabny Szlak / Silk Way Expedition 2017
Pierwszy nocleg na “dzikusa”

Wieczorem wpadamy na rogatki Samary. Są dwie drogi do wyboru i niestety wybieramy, cytując klasyków, HIGHWAY TO HELL … czyli tę do centrum miasta. Obwodnica Moskwy przy tym co dzieje się na ulicach Samary wydaje się oazą spokoju, porządku i zdyscyplinowanych kierowców. Widok samochodów nieco niekompletnych np. bez przodu, bez tyłu, bez drzwi nie należy do rzadkości. Do tego koszmarny remont głównej arterii miasta zamienił przejazd w poważne wyzwanie offroadowe połączone z biegiem na orientację… Po dwóch godzinach udaje się nam wydobyć z piekieł i lądujemy kolejny raz w bieriozkach na nocleg. Rozsądna porcja destylatu uspokaja migotanie komór wywołane odwiedzinami centrum Samary. Szybki sen i rano wszyscy stajemy zwarci i gotowi do zdobycia oddalonej o 220 km kazachskiej granicy.

Wyprawa Jedwabny Szlak / Silk Way Expedition 2017
Samara na horyzoncie

 

Im bardziej na południe tym droga coraz podlejsza. Dojazd do granicy zabiera nam ok 3h. Granica po stronie rosyjskiej wygląda przerażająco. Setki tirów i samochodów osobowych, pieszych podróżników obładowanych tonami najróżniejszych bambetli . Wszystko to wymieszane ze sobą bez składu i ładu. Nie wiadomo gdzie koniec kolejki dla osobówek, gdzie dla tirów…generalnie bardak. Pomyśleliśmy, że resztę urlopu spędzimy na tej granicy. W naszej pesymistycznej wizji upewnia nas widok okolicznych poboczy, na których pełno jest mniej lub bardziej okazałych obozowisk, wyglądających na całoroczne a zamieszkałych przez ludzi oczekujących na możliwość przekroczenia granicy. Zatrzymujemy samochody w jednej z kolejek i idziemy na przeszpiegi do widocznego na horyzoncie żołnierza pilnującego szlabanu. Po wymianie powitań z pogranicznikiem i lokalesami okazuje się, że my nie musimy czekać w żadnej kolejce i mamy stawić się przy szlabanie z samochodami.

Wyprawa Jedwabny Szlak / Silk Way Expedition 2017
Granica Rosja / Kazachstan

Na pierwszy rzut oka nie ma miejsca żeby przecisnąć się naszymi „zwinnymi” samochodzikami między oczekującymi. Kiedy nasi kierowcy idą po „tanki”, właściciele samochodów stojących przed szlabanem rzucają się do swoich maszyn z wielopiętrowymi konstrukcjami na dachach i dokonują ekwilibrystycznych sztuczek umożliwiając nam przejazd przez szlaban. Tym sposobem po pół godzinie od przyjazdu znaleźliśmy się na terenie terminalu rosyjskiej odprawy granicznej. Przejeżdżając przez szlaban, widząc setki ludzi w beznadziei czekających na odprawę zastanawiamy się czy zaraz nie dostaniemy postrzału z RPG….

Rosyjska odprawa miła i szybka. Potem 10 km ziemi niczyjej i trafiamy do Kazachów. Tu odprawa równie szybka i bez trudności. Po niespełna 1,5 h jesteśmy w Kazachstanie!

CDN…..

[/vc_column][/vc_row]