Poradnik Ofrołdera – Zawieszenie

Wyjechaliśmy na pierwsze spotkanie w terenie. Towarzystwo zbiera się wokół ogniska, kiełbaski skwierczą, trwają „nocne Polaków rozmowy”  a my stoimy z opadniętą szczęką i nic…..NIEROZUMIEMY …zawias, lift, amor… o co tu chodzi? Przecież zawias to w drzwiach, lift czyli winda to w PKiN, a amor no to w romansach!!!??? Postaram się temat nieco rozjaśnić.  Ta pozycja w naszych zbrojeniach ma ścisły związek z oponami a dokładnie rzecz biorąc z ich rozmiarem.  Kiedy pod domem pojawi się już wymarzona terenówka to zwykle jest to samochód seryjny ze standardowym zawieszeniem. Czy rzeczywiście musimy robić tzw. lift? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Aby rozwiązać ten szekspirowski dylemat musimy stanąć przed lustrem i odpowiedzieć sobie na pytanie jak zamierzamy wykorzystywać naszą „terenówkę”? Jeśli jesteśmy przekonani że ze szwagrem będziemy śmigali tylko na ryby a zimą z rodziną na narty do Zakopca to lift możemy odpuścić. Taki samochód jak np. Land Rover Discovery na pewno doskonale sobie poradzi podczas wyjazdów tego typu nawet w 100 % fabrycznym setupie. Ale jeśli po pierwszych jazdach w terenie poczuliście że odkryliście „raj na ziemi” to trzeba myśleć o zbrojeniach. Po co w ogóle ten lift? W samochodach z sztywnymi mostami najniższym punktem limitującym prześwit jest tzw. główka mostu, miejsce w którym zabudowany jest mechanizm różnicowy. Jedynym rozwiązaniem żeby zwiększyć prześwit jest założenie opon/kół o większym rozmiarze. Niestety zwykle nie da się tego zrobić na zasadzie plug&play i tu pojawia się nasz Święty Gral – lift zawieszenia.. Lift to montaż zawieszenia o większym skoku i zwykle większej nośności który umożliwia nam zwiększenie odległości między nadwoziem a mostami a to z kolei pozwoli nam na montaż kół o większej średnicy i zwiększenie prześwitu. Większy prześwit to większe możliwości terenowe więc jest o co walczyć. Przy doborze nośności zawieszenia musimy nasze potrzeby ocenić długofalowo. Do wyboru mamy zwykle min trzy przedziały nośności – standard, medium i havy duty. Choć na początku naszej przygody z ofrołdem nasza terenówka to „sociak” i nie dźwiga na sobie jeszcze wszelkiej maści szpeju, to z pewnością z czasem dołożymy mu kilka setek kilogramów – zderzaki, wyciągarka , osłony i inne wszelkiej maści żelastwo. O ile do samochodu fabrycznego można założyć standard to już do wyprawówki zalecam min. medium a polecam HD. Land Rover Discovery 2 przygotowana na wyprawę i zapakowana waży ok 3000 kg, naprawdę jest co dżwigać Pewnie kolejne pytanie jakie was dręczy to: który producent będzie najlepszy? Ten temat obgadamy w następnym odcinku.